OPISY:
<< Powrót
Sezon 2001/2002 - Opisy z rundy wiosennej 2002
9 marca (sobota) Stal Sanok - JKS Jarosław 0:0 Na meczu inaugurującym rundę wiosenną niestety zabrakło zaprzyjaźnionych kibiców JKS-u. My w ok. 50 osób siedzieliśmy naprzeciw krytej. Nie prowadziliśmy dopingu, wisiała jedynie flaga.
16 marca (sobota) Strug Tyczyn - Stal Sanok 4:3 Do Tyczyna nie planowaliśmy żadnego zorganizowanego wyjazdu. Kilka osób miało jechać z piłkarzami, ale i to nie doszło do skutku i na meczu zabrakło kibiców Stali. Przez moment obecni w Tyczynie byli kibice Sanovii (12) wracający z meczu Resovia - Kolbuszowianka, jednak wobec naszej nieobecności ruszyli w dalszą drogę. Mimo wszystko należą się podziękowania fanom z Leska za chęć wsparcia nas w Tyczynie.
24 marca (niedziela) Stal Sanok - Unia Nowa Sarzyna 1:2 Spodziwaliśmy się wizyty kibiców z Nowej Sarzyny, jednak ci nie pojawili się w Sanoku. Mile nas zaskoczyła nasza frekwencja. Zebrało się nas ok.70 osób, ponadto wspomagało nas ok. 35 kibiców z Leska, tak więc w sumie utworzyliśmy około 100-osobowy młyn. Zajęliśmy trybunę naprzeciw krytej, zaś na płocie zawisła jedna nasza flaga i jedna Sanovii. Głośny doping nie pomógł jednak naszym piłkarzom w odniesieniu zwycięstwa. Na koniec należą się podziękowania dla fanów Sanovii.
31 marca (sob) Rzemieślnik Pilzno - Stal Sanok 2:4 Wyjazdu do Pilzna nie planowaliśmy, gdyż w tym samym dniu obecni byliśmy na meczu Sanovia - Stal Rzeszów (opis w dziale "Inne mecze").
31 marca (sob) Sanovia Lesko - Stal Rzeszów W Lesku stawiło się 57 sanockich fanów. Mecz rozgrywany był na bocznej płycie. Fanów Sanovii w młynie ok. 50, mieli balony w barwach i konfetti. Pojawili się na tym spotkaniu również kibice Stali Rzeszów w liczbie ok. 70 głów. W trakcie meczu panował spokój, gdyż porządku pilnowało dużo policjantów. Tuż po ostatnim gwizdku mogło dojść do jakiegoś starcia, lecz psy szybko opanowały sytuację. Pod stadionem jeden gliniarz został oklepany przez sanoczan. Rzeszowianie zostają wywiezieni z Leska okrężnymi drogami, zaś my w ok. 20 osób postanawiamy zaczekać na nich w Sanoku na jednym z osiedli. W końcu nadjeżdża autokar obstawiany przez dwie suki. Stal widząc nas zatrzymuje się, lecz nie wychodzi z autokaru. Trzeba jednak przyznać, że z naszej strony też zabrakło trochę zdecydowania i do starcia nie dochodzi. Po chwili wjeżdżają w nas psy i po rzuceniu kilku kamieni zmuszeni jesteśmy się rozproszyć. Lekko zostaje uszkodzony autokar Stali i jeden transporter.
6 kwietnia (sob) Stal Sanok - Kolbuszowianka Kolbuszowa 1:1 Ten mecz nie wywołał większych emocji wśród sanockich kibiców, ponadto wiele osób odstraszyła zimowa pogoda. Nie mieliśmy młyna, nie było też flag. Ogółem nuda. Następnego dnia w 5 osób pojechaliśmy do Brzozowa gdzie rozgrywany był mecz Brzozovia - Zamczysko Odrzykoń. Przed meczem na mieście 2 od nas zaatakowało 3 miejscowych w barwach, doszło do małego starcia, jednak nie udało się nic skroić (szale mieli pod kurtkami).
13 kwietnia (sob) Stal Mielec - Stal Sanok 2:0 Niestety na tym prestiżowym meczu zabrakło fanów z Sanoka. Nie ma się co oszukiwać - nie byliśmy w stanie zebrać wystarczająco dobrej ekipy na ten wyjazd i zanotowaliśmy wpadkę. Następnego dnia pojechaliśmy (nas 17 + 12 Sanovii) do Uherzec, gdzie swój mecz rozgrywały Bieszczady Ustrzyki Dolne, jednak nie stwierdziliśmy kibiców przyjezdnych i po 1-szej połowie wróciliśmy do Sanoka.
20 kwietnia (sobota) Stal Sanok - Czarni Jasło 0:1 Na derbowym meczu niestety zabrakło kibiców Czarnych. Podobno jechali w ok. 40 osób pociągiem w obstawie jasielskiej psiarni, lecz zostali zawróceni w Nowosielcach. Nas na tym meczu zebrało się ok. 100 osób + ok. 20 z Sanovii, ale nie prowadziliśmy dopingu, jedynie wisiało kilka flag. Stadion był obstawiany przez dużą liczbę psów.
20 kwiernia (sobota) Górnik Zabrze - KSZO Ostrowiec Na tym meczu wraz z kibicami KSZO było 2-ch Stalowców. Fanów z Ostrowca ok. 40 autokarem, mieli flagę "Forza KSZO".
21 kwietnia (niedziela) Nafta Jedlicze - Resovia Rzeszów Do Jedlicza wraz z kibicami Sanovii (13) pojechał 1 fan Stali. Kibiców Resovii 45. Miejscowych kilku. Podczas meczu koło stadionu na chwilę pojawiła się jakaś ok. 20-osobowa grupa (prawdopodobnie Karpaty) ale po chwili odjechali.
27 kwietnia (sobota) Resovia Rzeszów - Stal Sanok 2:1 Niestety tak się złożyło, że policja nie wyraziła zgody na rozegranie tego meczu z udziałem publiczności i zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Rzeszowa. Szkoda, bo było trochę chętnych... W tej sytuacji 2 auta od nas pojechały do Ostrowca na mecz KSZO-Radomsko (opis w dziale "inne mecze").
27 kwietnia (sobota) KSZO Ostrowiec - RKS Radomsko Na ten mecz pojechało dwoma autami 10 kibiców Stali. Przed meczem niedaleko Ostrowca odbyła się ustawka KSZO-Siarka (tarnobrzeżanie jechali do Starachowic). Walczono po 10 osób i po 40-50 sekundach zwyciężyli ostrowczanie. Na meczu średni doping ze strony KSZO. Obecni byli również kibice Lecha Poznań (5) i Slovana Liberec (4). Kibiców z Radomska ok. 40 osób (w tym zgredzi) z trzema flagami. Gospodarze próbowali umówić się z Radomskiem na jakąś walkę po meczu, ale do niczego nie doszło. Po zakończeniu spotkania ostrowczanie chcieli wyruszyć za przyjezdnymi czterema autami, ale zostali spisani przez policję.
28 kwietnia (niedziela) Sanovia Lesko - Nafta Jedlicze Z Sanoka 18 osób. Głównym celem naszej wizyty był mecz Szarotka-Brzozovia w Uhercach. Niestety przyjezdnych nie było i wróciliśmy do Sanoka. Po drodze zajrzeliśmy do Leska ale tam również nie pojawili się kibice gości.
1 maja (środa) MKS Kańczuga - Stal Sanok 1:0 Ten mecz nie wzbudził żadnego zainteresowania i w Kańczudze nie pojawił się żaden kibic Stali.
1 maja (śr) Sanovia Lesko - Resovia Rzeszów Na mecz pomiędzy naszymi "układowiczami" dotarło 11 kibiców Stali. Rzeszowianie pojawili się w Lesku w liczbie ok. 50 osób i zostali obficie ugoszczeni przez fanów Sanovii.
5 maja (ndz) Stal Sanok - Izolator Boguchwała 2:0 Nudne spotkanie, oczywiście bez kibiców gości. Nas niewielu, bez młyna i flag. Jedyny warty odnotowania fakt to drugie (dopiero) zwycięstwo piłkarzy w tej rundzie.
12 maja (ndz) Górnovia Górno - Stal Sanok 2:1 Na tym meczu również zabrakło fanów Stali.
18 maja (sob) Stal Sanok - Stal Rzeszów 0:0 Był to ostatni z ciekawie zapowiadająych się meczów tej rundy, gdyż wiadomo było, że kibice rzeszowskiej Stali przyjadą do Sanoka, mimo że na naszym stadionie obowiązuje zakaz wpuszczania kibiców przyjezdnych. Nas zebrało się na zbiórce ok. 30 osób, reszta dołączyła pod stadionem i w sumie było nas ok. 60-70 osób. Trudno powiedzieć, bo nie prowadziliśmy młyna. Obecnych było też ok. 20 kibiców Sanovii, którym dziękujemy za przybycie. Mieliśmy przygotowane na ten mecz race, serpentyny i konfetti, ale ostatecznie wyszła jedna wielka lipa i przez cały mecz wiało nudą. Fani Stali Rzeszów (65 osób) pojawili się w Sanoku, ale ich podróż zakończyła się na rogatkach miasta, gdzie zostali przejęci przez psy. Co prawda próbowali stawić opór mundurowym, ale ostatecznie odesłani zostali w drogę powrotną do Rzeszowa.
26 maja (ndz) Błękitni Ropczyce - Stal Sanok 2:0 Na ten mecz nikt z Sanoka się nie wybrał.
1 czerwca (sob) Stal Sanok - Głogovia Głogów Młp. 1:2 Po raz kolejny brak gości (ponoć Głogovia ma grupkę szalikowców!) i po raz kolejny "rewelacyjna" postawa naszych kopaczy. My zanotowaliśmy swego rodzaju rekord tego sezonu, gdyż na początku meczu było nas na stadionie 3 osoby. W trakcie pierwszej połowy doszło 6 osób, a po chwili jeszcze 5, więc w sumie było nas aż 14. W przerwie większość opuszcza stadion.
Następnego dnia odwiedziliśmy Nowosielce przy okazji meczu Szarotka - Brzozovia. Było nas 16 busem. Przed meczem po wejściu na stadion podchodzi do nas jakiś facet, pokazuje jakąś odznakę, mówiąc, iż wie, że jesteśmy z Sanoka i po co przyjechaliśmy, po czym nakazuje wezwać działaczom policję. Wobec tego opuszczamy stadion, uzbrajamy się w sprzęt i w dwóch grupach czekamy na przystankach przy głównej drodze na kibiców Brzozovii. Niestety jedna z grup zostaje zauważona przez sanockich gliniarzy i część zostaje spisana. W tej sytuacji po chwili postanawiamy wrócić do Sanoka.
9 czerwca (ndz) Stal II Stalowa Wola - Stal Sanok 6:2 Po raz kolejny brak sanockich kibiców na wyjeździe.
9 czerwca (ndz) Sanovia Lesko - Stal Mielec Na to spotkanie pojechało 15 fanów Stali, jednak nic się nie działo, gdyż fani z Mielca nie przybyli do Leska.
15 czerwca (sob) Sanovia Lesko - Czarni Jasło W Lesku obecnych było 13 fanów Stali. Na meczu nudy, gdyż nie przyjechali kibice z Jasła.
16 czerwca (ndz) Stal Sanok - Nafta Jedlicze 5:1 Czekaliśmy pod stadionem w ok. 20 osób młodej ekipy na przyjezdnych, jednak nikt z Jedlicza się nie pojawił.
22 czerwca (sob) Sanovia Lesko - Stal Sanok 1:0 Na zakończenie sezonu na mecz przyjaźni w Lesku dotarło ok. 40 fanatyków sanockiej Stali. Większość podróżowała śmieszną pseudo-tramwajo-autobuso- ciuchcią wynajętą ze skansenu. Oczywiście czas przed wyjazdem jak i pobyt w Lesku część umilała sobie spożywaniem napojów wyskokowych i przy okazji miały miejsce promocje w sklepie samoobsługowym koło stadionu. Przed meczem powiesiliśmy flagi i rozegraliśmy na bocznej płycie mecz kibiców, w którym lepsi okazali się fani Sanovii, zwyciężając 3:1. Dopingu prawie nie było, nie licząc różnych przyśpiewek pod adresem zarządu, a szczególnie prezesa Stali. Sędzia i piłkarze obydwu drużyn nie mieli łatwego życia, gdyż spotkanie było 6 razy przerywane. Najpierw gdy na początku spotkania w ok. 70-osobowym wspólnym młynie odpaliliśmy 5 rac, wyrzuciliśmy konfetti, a na boisko poleciały serpentyny. Potem co jakiś czas ktoś wbiegał na boisko z piłką i strzelał do bramki rywala (w tej "konkurencji" to my wygraliśmy 3:1). Próbowano też wyjąć chorągiewki z narożników i wsadzić w ich miejsce żółto-niebieskie flagi na kijach. Przebojem dnia był jednak kibic Sanovii, który w trakcie gry szarżował przez środek murawy... rowerem :) Tak więc, jak widać wakacyjna atmosfera w połączeniu ze spożytym alkoholem niektórym mocno uderzyła do głowy. Warto dodać, że na stadionie ani w jego pobliżu nie było żadnego policjanta (nie licząc prezesa sanockiego klubu), a służby porządkowe stanowiło kilku dziadków po 60-tce, co sprzyjało wspólnej zabawie kibiców. Szkoda jedynie, że przyjaźni między ekipami Sanovii i Stali nie było widać w grze piłkarzy i na murawie pełno było złośliwych, momentami nawet brutalnych i chamskich fauli. W derbach na boisku lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 1:0, jednak wynik nie miał znaczenia dla żadnej z drużyn.